sobota, 28 lipca 2012

64 {Testowo}

Przyszła wczoraj do mnie (a tak naprawdę przyniósł ja Pan kurier, którego podziwiam, że w ten upał tak od drzwi do drzwi...) nowiuteńka drukarka.

Miałam już różne sprzęty. Laserowe i atramentowe. Kolorowe i czarno-białe (chociaż to papier jest biały a drukarka tylko na czarno potrafi...). Ale takiej nie miałam :) Drukarka termosublimacyjna Canon Selphy CP800. A skoro jestem kobietą, to stwierdzenie "takiej jeszcze nie mam" jest powodem absolutnie wystarczającym aby chcieć ją mieć :) A tak poważniej - przyda się i to właśnie ze względów praktycznych ją kupiłam.

Pierwsze wrażenie.
Patrzę na pudełko.
Takie to małe? Wiedziałam że będzie małe. Ale TAKIE małe?

Otwieram pudełko.
A tam połowa to kabelek i kaseta do papieru.
Drukarka jest połowę mniejsza niż sugeruje to (takie małe przecież) opakowanie!

Pędzę na balkon pstryknąć cokolwiek aby mieć materiał do testów. Montuję kasetę z papierem, kasetę z tuszem (?). Taśmą barwiącą raczej. Trzeba je zakupić niestety osobno, bo drukarka jest "goła". Z zadowoleniem stwierdzam, że w drukarce jest gniazdo na moje karty CF. Jest też na SD, USB i jakieś jeszcze ustrojstwa.

Wkładam kartę CF, wybieram zdjęcie i zaczynam drukować. Drukarka jest skonstruowana na papier 10x15 cm. Można jeszcze jakieś mniejsze, ale dokupuje się osobno.

AAAAAAAAAAAAAAAa?
Drukarka wysuwa zdjęcie - jest całe żółte!
Nie, zaraz, zjada je ponownie i powleka magnetą, zjada i ufff.... kolor jest normalny...
Ba! Więcej, kolor jest ładny, żywy, kontury ostre... Wow! Mam naprawdę dobrą fotograficzną drukarkę atramentową, ale to maleństwo pobiło ją już w przedbiegach!

Na zdjęciach pokazuję Wam jak się ma rozmiar drukarki do wydruku 10x15 cm.






a dzisiaj zabieram ją na testy "na ludziach" :)