wtorek, 7 czerwca 2011

11 {Może Coli dla ochłody?}

Wierzyć się nie chce, że w te niemiłosierne upały udało nam się nosić cały dzień sprzęt na ramieniu, chciało nam się przedzierać przez chaszcze, pokrzywy, włazić do wody, wspinać po ruinach zamków - i tak od rana do nocy. Mimo spalonego słońcem ramienia pod paskiem od torby z aparatem...

Ale to nic. Jesteśmy Anonimowymi Fotografikami. Nałogowcami...

Niewiarygodne jest to, że razem z nami chciało się to wszystko robić dziewczynom - Asi i Agnieszce, a co więcej - to one wspinały się w najtrudniejsze miejsca, niedostępne, dzikie, kujące i niebezpieczne... A co więcej - robiły to z gracją i wyglądały pięknie :)

Na zdjęciu Asia.