czwartek, 14 lipca 2011

25 {Po urlopie}

Tydzień żaru z nieba, wielu pozytywnych emocji, czasu na nadrobienie rodzinnych zaległości.
Dziś w pierwszy poranek po urlopie obudziło mnie stukanie kropel deszczu o parapet. Witamy w kraju...

Ale na razie czas na wspominanie wakacji. Było cudownie. Dzieci nie wychodziły z wody, Maja nauczyła się nurkować i bez opamiętania wskakiwała z zatkanym nosem do wody. Stasiu nauczył się najważniejszych jak do tej pory słów w życiu: "zium" i "winda" i nie dało się przejść obojętnie obok wodnych zjeżdżalni czy hotelowych wind ;)

Te wspomnienia pozostaną z nami na długo. Dzieci do tej pory przeżywają wszystko to, co działo się na wyjeździe. A oprócz wspomnień pozostaną z nami oczywiście... zdjęcia. Setki zdjęć :)