Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia ślubne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia ślubne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 września 2012

65 {A kuku!}

Wiadomo, że w fotografii najważniejsze jest światło. W końcu czemuś zawdzięcza ona swoją nazwę, prawda?
Dlatego chcąc nie chcąc szukamy sobie wszędzie tego światełka. Uwielbiam poranki i wieczory, uwielbiam niskie światło, które mogę traktować jako kontrę. A ostatnie zaczęłam lubić też pozorny brak światła, gdzie każde malutkie nawet światełko maluje nam piękne... światła i cienie. Bo gdzie jest światło, tam jest też cień. To najczęściej on mówi mi o tym, gdzie znajdowało się źródło światła (no chyba że w oczach światełko odbija się tak wyraźnie, że nawet zgadywać nie trzeba!)

W ten weekend fotografowałam przygotowania do ślubu Oli i Mateusza (których serdecznie pozdrawiam ♥), i w korytarzu, przed wyjściem Panna Młoda zaczęła przeglądać się w lustrze. Jasno to tam nie było ;) Ale nad lustrem malutka lampka zaświeciła tak pięknie, że powstała chyba jedna z moich ulubionych serii z tego ślubu. Od razu wiedziałam, że pokocham te zdjęcia.





Także szukajcie swojego światełka, nawet jeśli się wydaje, że go gdzieś nie ma to bądźcie gotowi. Bo jak to w zabawie w chowanego bywa, w najmniej spodziewanym momencie zrobi Wam "A KUKU" :)

środa, 25 lipca 2012

63 {Jajecznica z pomidorami}

Zrobiłam sobie dzisiaj na śniadanie jajecznicę z pomidorami. Po prostu ją uwielbiam! Jeśli kiedyś, z jakiegoś dziwnego powodu, wyląduję u Was na śniadanie, a będziecie chcieli mnie doprowadzić do szczytu zachwytu - to już wiecie jak ;) I nie, nie zabłądziliście, to blog o fotografii i zaraz dojdę do sedna, ale jajecznica z pomidorami ma tu swój bardzo istotny udział!

Stojąc przy patelni i wdychając ten słodkawy aromat smażących się pomidorów, zaczęłam się zastanawiać DLACZEGO tak bardzo ją lubię? Przecież nie jest to najsmaczniejsze śniadanie na świecie... Mogłabym woleć francuską bagietkę, albo włoskie cornetto... A ja nie. Jajecznicę z pomidorami.

I jest! Eureka! Znalazło się w tej głowie pełnej obrazów, smaków, wzruszeń - wspomnienie pierwszej jajecznicy z pomidorami. Jeszcze jako mała dziewczynka pojechałam do cioci w Niemczech. Tamten poranek poprzedzony był wieczorem u jej córki. Oglądałyśmy do późna teledyski, magazyny (VOGUE♥), rozmawiałyśmy. To było wszystko takie dalece inne od tego co w Polsce... A rano jajecznica z pomidorami...

Czy już jasne dlaczego tak ją lubię?
Jemy nie tylko ustami, patrzymy nie tylko oczami. Mam serce, wspomnienia, które nawet jeśli się zacierają, to żyją w tych małych rytuałach, w rzeczach. Wplątują nam się w życie...

Dlaczego o tym tutaj piszę? Bo zdjęcia są jak ta jajecznica. To coś więcej niż wypadkowa barwy, kadru, naszej mimiki. To są nasze wspomnienia. Dlatego są tak ważne.

Pomyślałam o tym wszystkim, bo napisała do mnie ostatnio znajoma, opowiadając o swoim bardzo złym doświadczeniu na sesji u pewnego fotografa. Bo był arogancki i niemiły. Zdjęcia obiektywnie są ok, ale oni patrząc na nie...
Dlatego tak ważne jest zbudowanie na sesji pozytywnej atmosfery. Drodzy fotografowie - budujemy PRZEŻYCIE - nie tylko robimy zdjęcia. To doświadczenie wbuduje się w album razem z kadrami, barwami... I niech te zdjęcia będą dla naszych klientów jak ta jajecznica...


niedziela, 22 lipca 2012

61 {Jak?}

Przyznam Wam się do pewnej rozterki fotograficznej. Muszę pogodzić dwie rozbieżne tendencje, dwa nurty, które chodzą mi po głowie i chcą się z niej wydostać z postaci zdjęć.

Od zawsze fotografia pasjonowała mnie jako możliwość tworzenia kompozycji z barw, ostrości, nieostrości... Bardziej traktowałam ją jako element estetyczny. Ostatnio jednak ciągnie mnie do tworzenia wieloplanów, do pokazywania interakcji między ludźmi, staram się patrzeć szerzej...

Poniżej dwa przykłady - to samo miejsce, moment odległy może o jakieś 20 minut.
A jaka fotografia bardziej Wam się podoba? Na co zwracacie uwagę i kładziecie nacisk robiąc/oglądając zdjęcia? Jestem bardzo ciekawa Waszych przemyśleń na ten temat...



PS. Tak naprawdę na szczęście robiąc obszerny materiał nie muszę wybierać. Zdjęcia takie jak widać nie są wobec siebie konkurencyjne, a raczej uzupełniają się :)

poniedziałek, 11 czerwca 2012

58 {Wysoce czule}

Wiele pytań dotyczy tego, jak się sprawuje mój sprzęt na wyższych czułościach. Przyznam, że osobiście szumów nie lubię, chyba że są zamierzonym elementem artystycznego wyrazu. Najczęściej jednak pojawiają się jako efekt uboczny... I takim szumom mówię stanowcze NIE!

Oczywiście to jakie mamy szumy w dużej mierze zależy od sprzętu jaki mamy. Moje d700 sprawuje się na tym polu więcej niż przyzwoicie. Ale co zrobić aby "wyciągnąć" ze swojego sprzętu maksimum jego możliwości?

d700 + 24-70/2.8, f.2.8, 1/125s, ISO 4000


1. Zadbaj o porządne naświetlenie klatki
Lepiej jest delikatnie prześwietlić niż niedoświetlić. Szumy głównie powstają w ciemnych partiach, a wyłażą kiedy rozjaśniamy zdjęcie w obróbce.

2. Nie oceniaj szumów na podstawie podglądu na monitorze.
Zazwyczaj zdjęcie prezentuje się o niebo lepiej po wywołaniu/wydrukowaniu. To co widzieliśmy na monitorze, częściowo znika ;)

Więcej zdjęć z wesela z którego pochodzi przykład można zobaczyć TUTAJ.

wtorek, 27 września 2011

45 {Naturalnie}


Dlaczego ludzie nie lubią zdjęć? Bo na ogół dorośli nie przepadają za tym. Zdanie "bo ja nie lubię być fotografowana/fotografowany"  pada najczęściej w pierwszych dziesięciu zdaniach mojej rozmowy z parą ;)

Wydaje mi się, że ludzie nie tyle nie lubią być fotografowani, co nie lubią sztuczności i pozowania. Sztywności. Dlatego mam inne metody pracy, a mówią o tym zarówno moje zdjęcia jak i opinie par. Sposób pracy wyniosłam z fotografii dziecięcej - a tam jak się domyślacie, nie ma mowy o pozowaniu. Dzieci robią co chcą, a jak im się nie podoba, to uciekają albo płaczą :) Więc na sesji ma im się podobać ;)

Pary młode na sesji też powinny się dobrze bawić. Owszem, mam "gadżety" i głowę pełną pomysłów. Ale ja tylko wskazuję klimat i zachęcam do zabawy konwencją. Prawdziwe emocje potem widać na zdjęciu. I widać kiedy uśmiech jest od ucha do ucha, a kiedy został przyszyty na potrzeby sesji. Z kolei dobry reportaż powinien być robiony "z boku", wyłapywać momenty i wzruszenia bez ingerencji w to co się dzieje. Bo tam się dzieje magia...

Na jednym z moich ulubionych blogów fotograficznych trafiłam na link do produkcji TVP Kultura. Dokument przedstawia pracę ślubnych kamerzystów. To co w nim zobaczyłam jeży mi włos na głowie. Ale, co najgorsze - nie jest to wcale jakiś specjalnie wyselekcjonowany przypadek. To codzienność w tej branży... Dlatego zanim postanowicie wynająć kamerzystę, zastanówcie się na jakiej pamiątce Wam zależy. I nie, nie zniechęcam. Zachęcam jedynie do znalezienia ekipy, która utrwali prawdę o Was.


środa, 17 sierpnia 2011

35 {Włoskie klimaty}

Para której robiłam zdjęcia dwa dni temu, miała do mnie taką specjalną prośbę. Ich życie poniekąd związane było z Włochami, chcieli więc by w ich ślubnym plenerze znalazło się jakieś nawiązanie do tego kraju. Nie miałam z tym większego problemu, ponieważ sama mieszkałam na południu Włoch przez trzy lata ;)


sobota, 13 sierpnia 2011

34 {Detali moc}

Witam Was serdecznie po urlopie. Ostatnim w tym roku...

Właśnie zasiadłam do pracy. Przewijają mi się przed oczyma kolejne sesje, kolejne pary stające na ślubnym kobiercu, kolejne dzieci roześmiane biegające po trawie... A w szczególności w pamięci pozostają mi zawsze... detale. Skrawek sukni panny młodej, mała rączka chwytająca za łapkę misia... Uwielbiam te szczegóły, one nadają smaku każdej chwili. Pozwalają mi pamiętać atmosferę każdego dnia :)


środa, 15 czerwca 2011

17 {Gotowe!}

Dzisiaj niewiele tekstu, bo mam straszne zaległości w związku z tym, że padł mi dysk. Na szczęście skończyło się "tylko" na utracie efektów dwudniowej pracy, a oryginały zdjęć są bezpieczne :) Przestroga dla wszystkich - archiwizujcie WSZYSTKO i NATYCHMIAST bo nie znacie dnia ni godziny...

A dla umilenia sobie humoru popatrzę na gotowe materiały dla młodej pary :)

czwartek, 9 czerwca 2011

13 { A jutro...}

A jutro przyjdą do mnie (mam nadzieję) materiały dla kolejnych dwóch par. Uwielbiam oglądać albumy ślubne. Przyznam się Wam, że otwieram je z taką niecierpliwością, jakby dotyczyły mnie samej. Ale śluby też tak przeżywam, zdarza mi się łezkę uronić ze wzruszenia....


wtorek, 31 maja 2011

7 {O zachodzie słońca}

Romantyczny wieczór. Zakochani, którzy właśnie przysięgli sobie miłość. Zachód słońca nad jeziorem. I konie. Tak wyglądał jeden z moich ostatnich plenerów. Dziękujemy bardzo właścicielom koni.


poniedziałek, 30 maja 2011

6 {Praca, praca, praca}

Maj to bardzo gorący okres. Pełnia sezonu ślubnego i komunijnego... Wyrabiam nadgodziny jak nigdy dotąd, ale staram się jak mogę zdążyć ze wszystkim na czas :) Całe szczęście, że mam taką fajną pracę, która sprawia mi tyle radości :)